Wszystko o budowie rowerów elektrycznych
02Wrz

Rower elektryczny – garść wskazówek.

Takie luźne myśli i rady podbudowane doświadczeniem i praktyką. Zastosowanie się do nich zdecydowanie oszczędza czas, nerwy i pieniądze 🙂

1. 80% ludzi buduje rower głównie w celu tanich dojazdów do pracy, poważnie, przejechanie 100km kosztuje jakieś 50-80gr (rower ‚pali’ 1kWh/100km przy spokojnej ekonomicznej jeździe). Bardzo często się zdarza, że zbudowany rower na wiosnę zwraca się cały na jesień! To nie tylko oszczędność paliwa, amortyzacji samochodu, eksploatacji, czasu w korkach ale i inwestycja w zdrowie.

2. Na rowerze elektrycznym nie jeździ się jak na enduro (cross). Jeśli wydaje Ci się, że po zbudowaniu twój rower będzie takim elektrycznym crossem po górkach, błocie, hopkach itp to obawiam się, że będziesz niezadowolony. Rower (nawet taki mocny) to nadal rower. Owszem, ma te 2, 3, 5kw, potworną moc i potworny moment obrotowy, ale jazda w terenie i po górkach z natury jest dla niego wyzwaniem. Jest taka zasada każdego użytkownika ebajka – temperatura twoim wrogiem. Musi być tego świadomy każdy, kto zjeżdża z asfaltu w teren. Musimy panować nad grzaniem się silnika, jeśli wymagamy od niego nieludzkiej pracy 🙂 Część ludzi bada wszystko na rękę (mierzy temperaturę silnika czy sterownika, co jest błędem!), część montuje sobie czujniki na elementach, termometry, zabezpieczenia itp.

3. Nie da się określić zasięgu dla roweru elektrycznego na danych bateriach. No po prostu się nie da i już 🙂 Można go oszacować z mniejszą czy większą dokładnością bazując na zasadzie, że jadąc 25km/h, bez pedałowania, bez wiatru, po równym asfalcie rower zużywa 12wh/km. A co to jest ta ‚wh’ (watogodzina)? To ilość energii zmagazynowana w akumulatorach. Liczy się ją mnożąc napiecie znamionowe akumulatora*pojemność. Zatem akumulator 60V 10Ah ma… 60*10=600Wh energii. No a jeśli nasz rower zużywa jej 12Wh/1km więc… 600/12=50km. Taki zasięg wychodzi nam na danej baterii. Oczywiście w rzeczywistości będzie troszkę inny, bo nie zawsze jedzie się 25km/h, nie zawsze nie ma wiatru, nie ma płaskich odcinków lub zwyczajnie lubimy pedałować ze wspomaganiem. No ale szacunki tak właśnie wyglądają. Aha, pamiętaj, jadąc 2x szybciej… zużywasz 4x więcej energii. Zatem jadąc 25km/h zamiast 50 przejedziesz 4x dalej 😉 Ot taki urok elektryków.

Często mam styczność z osobami, które na dzień dobry twardo mówią ‚rower ma jechać 60km/h i mieć zasięg 100km”. No Panie i Panowie, zejdźmy na ziemię, rower elektryczny to nie magia bez dna czy cud. W rowerze nie zmieści się tyle akumulatorów, żeby przejechać taki dystans tak szybko. No ale przejechać 100km z prędkością 30km/h jednocześnie mając możliwość przyśpieszenia do tych magicznych 60, kiedy sytuacja tego wymaga – to już bardziej rozsądne podejście i plan z perspektywą spełnienia 🙂

4. Weź sobie do serca, że oszczędny 2x płaci. Tak to jest zawsze, ale w rowerach elektrycznych szczególnie. Jest taka choroba, przewlekła, zakaźna, wyniszczająca. Nazywa się Wattowica Złośliwa :P. Bestia atakuje nowych użytkowników ebajków, infekuje mózg podsuwając złowieszcze myśli… a mogłem zbudować bajka 2000W zamiast 800W 🙂 Apetyt rośnie w miarę jedzenia i czasem naprawdę nie opłaca się oszczędzać 200zł (w koszcie końcowym ebajka to jest naprawdę nic nie znacząca kwota) budując bajka 4x słabszego. Przemyśl to sobie zanim podejmiesz decyzję o budowie.

5. Rowery elektryczne są w miarę bezawaryjne. Jeśli kupisz BMSa, który będzie dbać o baterie oraz będziesz pilnować stanu technicznego w stylu dokręcania śrub, unieruchamiania goniących przewodów itp to rower będzie służyć długo. Z mojej obserwacji wynika, że najczęstszą awarią (choć i tak nie częstą) jest przegrzanie silnika (jak komuś faktycznie odbije i będzie katował bajka w jakimś bagnie albo w drapaniu się na jakąś górę) albo zaniedbanie i prowizorka. Dlatego, jak już się zabierasz za budowę to rób to porządnie. Nie na kostkach, ale lutuj wszystko, unieruchamiaj, uszczelniaj itp. Szkoda kasy i czasu w razie awarii, bo się oszczędziło 5zł na złączkach czy uszczelce czy zamiast skrzynki na baterie był stary bagażnik z roweru dziadka, który się urwał na 1 dziurze 😛

6. Pamiętaj, że rower zużywa Wh/km (watogodziny na kilometr), a nie Ah/km, czyli z baterii 36V 20Ah i 60V 12Ah jest tyle samo energii. 36V*20Ah=720Wh, 60V*12Ah=720Wh. Na obu bateriach przejedziemy dokładnie tyle samo, rower będzie mieć identyczny zasięg. Jedyna różnica między nimi to taka, że na wyższym napięciu rower będzie mógł się rozpędzić bardziej. Ale przy spokojnej jeździe różnic nie będzie. Jeśli stoisz przed wyborem napięcia baterii dla swojego mocnego roweru – lepiej wybierać wyższe napięcie – wtedy występują mniejsze prądy w instalacji, wszystko nagrzewa się mniej i łatwiej jest użytkować takiego ebajka. No i mamy do dyspozycji także wyższe prędkości maksymalne 🙂

7. Hamowanie regeneracyjne jest mitem. Tak, to mit z broszurek reklamowych. Dokładny pomiar energii pobranej względem oddanej w cyklu normalnego użytkowania ebajka to zaledwie 3% pozyskanej energii (tak, na 100km oszczędzimy 3km…). Bardziej praktyczną stroną hamowania regeneracyjnego jest… hamowanie 🙂 Czyli nie zużywamy okładzin czy klocków. Daje nam to wtedy pewien wymiar praktyczny takiej funkcji w rowerze. Niestety, aby móc użytkować hamowanie regeneracyjne – należy mieć w klamkach hamulcowych zamontowane odpowiednie styczniki. Oczywiście nikt nie wymienia dobrych klamek np hydraulicznych na tanie chińskie badziewie z linkami i stycznikami, więc aby móc użyć tą funkcję sterownika – należy dokonywać przeróbek i montażu włączników w swoich klamkach.

8. Zużycie energii nie zależy od mocy roweru tylko sposobu jazdy W pewnym lekkim uproszczeniu.

Załóżmy sytuację – obok siebie po płaskiej równej drodze jadą 2 rowery z prędkością 27km/h. Identyczne wagą i rozmiarami, kołami itp. Jeden ma silnik 250W, drugi ma silnik 3000W.

Pytanie: który zużyje mniej energii jadąc obok siebie

Odpowiedź: oba zużyją tyle samo energii.

Zużycie energii nie zależy od mocy roweru tylko psychiki kierującego. Więcej mocy = więcej możliwości jej używania i możliwość dawania w palnik więc i zużycie większe. Oczywiście robiąc podjazd pod wzniesienie lub jadąc pod wiatr silnik 250W zwolni z 27 do np 10-15, bo na tyle wystarczy jego 250W, a silnik 3000W mając możliwość zadysponowania dodatkową energią i kosztem np 700W nawet nie zwolni. A to już spowoduje sumarycznie większe zużycie na trasie (ale i spowoduje, że szybciej dojedziemy do celu).

 

C.D.N.

komentarzy 15 do wpisu “Rower elektryczny – garść wskazówek.”

  1. ARQ napisał(a):

    Hamowanie regeneracyjne. Jestem na etapie budowy ebajka i zastanawia mnie czy BMS jest w stanie przyjąć przez linię zasilającą sterownik, ów prąd wytworzony podczas hamowania. BMS ma przecież oddzielną linię ładującą, która w żaden sposób nie jest połączona ze sterownikiem. Sytuacja wyjaśni się, gdy skończę konstrukcję, podłączę miernik i sprawdzę kierunek przepływu prądu. Z samego schematu połączeń wynika, że cała „regeneracja” to pic na wodę jak pisze TAS. Może ktoś z Was robił takie doświadczenia?

    Druga sprawa,to uruchamianie hamowania regeneracyjnego. Można posłużyć się ideą z silników spalinowych i tak przerobić manetkę gazu (a nie hamulca jak sugerowano), by rower hamowal silnikiem po całkowitym puszczeniu gazu – jak motocykl. Manetka ma dość znaczny początkowy ruch jałowy i to można wykorzystać do jazdy „na wolnym kole”.

  2. Henryk napisał(a):

    Witam,

    jestem szczęśliwym posiadacze fajnego składaka z silnikie na przednie koło. Niestety rozleciała się przekładnia planetarna, po 200 stu nieudanych próbach naprawy kupiłem podobny silnik na allegro.
    Silnik osadziłem w piaście podłączyłem kabelki zgodnie z kolorami i,

    sukces, kreci buczy przyspiesza jak należy.

    No i teraz mam dylemat, dałem go do oszprychowania, piękne kółko z tego wyszło.
    Polutowałem labelki, osadziłem w widelcu i,
    lipa,
    Silnik kręci ale nie przekazuje mocy, tzn mogę kółko trzymać jednym palcem.
    Wolnobieg jest w kieunku przeciwnym do kierunku jazdy, czy tak ma być.
    Walcze z tym rowerem już 1,5 roku i nie odpuszcze,
    ma ktoś jakiś typ dla mnie?

    pozdrawiam,
    Henryk

  3. Artur napisał(a):

    Bardzo fajny blog 🙂 Mam takie pytanie. Załóżmy że jadą 2 rowery z taką samą prędkością i w takich samych warunkach. Jeden ma silnik 250 W, a drugi ma silnik 750 W. Który zużyje więcej baterii przy takim samym dystansie.

    • tas napisał(a):

      Dałem do treści artykułu kilka słów wyjaśnienia. W skrócie i uproszczeniu – rower 250W i np 750 czy 3000W mają takie samo zużycie energii 🙂

      • Artur napisał(a):

        Dziękuję za tak szybką odpowiedź 🙂 Mam jeszcze 3 pytania. Ile waży kilogramów sterownik GT1500W i co oznaczają te liczby w nawiasach przy silnikach (12×5), (10×6), (7×9)? Zastanawiam się pomiędzy silnikiem mid Bafang 750W ,a Twoim Continent RH2809. Bafang przekonuje regulacją momentu przerzutkami, lekkością zestawu, i łatwością podłączenia. Natomiast Twoje rozwiązania to większa moc (lecz bez możliwości zmiany momentu), większa waga i mniejsza cena. Miałeś może okazję porównać oba systemy?

        • tas napisał(a):

          Temat MID vs HUB jest bardzo szeroki i wymagałby omówienia. Ja nie jestem fanem MIDów. Gdyby taki napęd by obiektywnie lepszy (jako ogół) to blog by traktował o napędach MID i sam miałbym MIDa. Ale nie jest, a MIDa nie przewiduję w przewidywalnej przyszłości.
          Ludzie się przenoszą z MIDa na Huba, nie odwrotnie…

          • Artur napisał(a):

            Decyzja podjęta – silnik na tył. Proszę odpowiedz jeszcze na pierwszą część pytania. 🙂

  4. Piotr napisał(a):

    Dzień dobry.
    Świetny, inspirujący blog. Mam nadzieję, że z jego pomocą zrobię swojego elektryka a tymczasem znalazłem takie coś: http://www.aliexpress.com/item/2015-Hydraulic-or-Mechanical-brake-sensor-For-Bafang-8fun-BBS01-BBS02-Electric-Bike-DIY-Conversion-Parts/32379126492.html?
    i drugie rozwiązanie:
    http://www.ebike-solutions.com/en/shop/electronic-accessories/e-brakes/magura-kill-switch-for-hydraulic-brakes.html
    Co sądzisz o tym?

    • tas napisał(a):

      Tego pierwszego nie kupuj, badziewie, problem jest z podłączeniem, nie styka, przerywa, sporo miałem problemów i wywaliłem do kosza.
      Drugi czujnik jest znacznie lepszy, właśnie go testuję i jest nieźle. Pewnie opiszę wrażenia po pewnym czasie

      • Piotr napisał(a):

        Dzięki za odpowiedź. Podoba mi się Twoje podejście do tematu. Dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Pozdrawiam 🙂

  5. michał napisał(a):

    Herezje piszesz albo się nie znasz. Jest juz sporo e-rowerów, które mogą śmiało konkurować z motocyklami cross, np Stealth Bomber

  6. Jan napisał(a):

    Oświeciłeś mnie tymi wskazówkami, dzięki 🙂

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress